Powód odwołania większości składu PROP

W mediach i na stronie internetowej Ministerstwa Środowiska pojawiło się kilka różnych informacji dotyczących powodów odwołania większości składu PROP kadencji X.2014-V.2016. Część z podanych informacji wymaga sprostowania.

  1. „Opieszałość”

11 maja 2016 r. Ministerstwo Środowiska wysłało do mediów komunikat informujący, że powodem odwołania większości członków PROP jest opieszałość w wydawaniu opinii dotyczących CITES. Tłumaczenie to stoi w sprzeczności z faktami.

W komunikacie Ministerstwa kierowanym do mediów czytamy m.in.: „Na zmianę składu Państwowej Rady Ochrony Przyrody nie miało wpływu jej stanowisko w sprawie Puszczy Białowieskiej, jest ona związana z niewłaściwym wywiązywaniem się Rady z ustawowych obowiązków m.in. znaczącymi opóźnieniami w przygotowywaniu opinii dotyczących ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w drodze regulacji handlu nimi, określonych w rozporządzeniu Rady (WE) nr 338/97 z dnia 9 grudnia 1996 r. (CITES) – zaległości obejmują lata 2014 – 2015 <…> konieczne były zmiany umożliwiające sprawną realizację nałożonych obowiązków.”

  1. Rzeczywiście, Rada miała opóźnienia w wydawaniu opinii dotyczących CITES. Sięgały one (w przypadku niektórych spraw) połowy października 2015 r. Wówczas to Ministerstwo Środowiska zaprzestało wykonywania swojego ustawowego obowiązku – finansowania działań PROP i przestało płacić za wsparcie ekspertów zewnętrznych, przygotowujących projekty opinii dotyczących CITES.
  2. PROP w odwołanym składzie wydawała najwięcej opinii dotyczących CITES rocznie w całej historii Rady – w roku 2015 było ich równo 400. Po pozbawieniu PROP wsparcia ekspertów zewnętrznych, tempo wydawania musiało spaść – w roku 2016 (do 9 maja) Rada wydała 103 opinie w takich sprawach.
  3. PROP informowała wielokrotnie Ministra i urzędników Ministerstwa o przyczynie opóźnień, którą jest niewywiązywanie się Ministra z ustawowego obowiązku zapewnienia środków finansowych na prawidłowe funkcjonowanie Rady. 14 kwietnia 2016 r. PROP wydała specjalną uchwałę w tej sprawie. Nie otrzymała na nią żadnej odpowiedzi. Minister nigdy nie podjął próby rozmów na temat możliwości rozwiązania problemu.
  4. Członkowie PROP działają społecznie (nieodpłatnie). Opinie w sprawie CITES wymagają przeciętnie po kilka godzin specjalistycznej pracy ekspertów każda. Obecnie potrzebne są średnio 2-3 opinie na każdy dzień roboczy. Nie da się takiej pracy wykonywać jako wieczorowego hobby. Dodatkowo każdego roku członkowie PROP kosztem urlopów w miejscach swojego zatrudnienia poświęcają średnio 30 roboczodni na udział w spotkaniach europejskich i międzynarodowych organów eksperckich CITES.
  5. W ramach PROP funkcjonują komisje tematyczne. Sprawami dotyczącymi CITES zajmowała się komisja licząca 6 osób. Tylu członków dotychczasowej Rady miało specjalistyczną wiedzę w tym zakresie.
  6. 10 maja 2016 r. Minister Środowiska Jan Szyszko odwołał 32 członków Rady, wśród nich 3 członków Komisji ds. CITES. Do nowego składu Rady zaproszono 22 osoby – w tym 3 osoby dysponujące pewną wiedzą na temat CITES. Oznacza to, że tylko ok. 10% zmian dotyczy poprzednich i potencjalnych członków Komisji ds. CITES.
  7. W nowym składzie Rady na 5 osób, które wchodzą w skład Komisji ds. CITES, 3 osoby to pracownicy ogrodów zoologicznych. Pozostałe dwie osoby (leśnik i zoolog) nie miały do tej pory do czynienia z CITES. Ponieważ znaczna część wniosków o zezwolenia i świadectwa, opiniowanych przez organ naukowy CITES, jest składana przez ogrody zoologiczne, nie jest jasne, w jaki sposób nowa Komisja ds. CITES będzie unikać konfliktu interesu przy rozpatrywaniu takich spraw.

Zgodnie z powyższym, ciężko znaleźć uzasadnienie w faktach dla tłumaczenia, iż powodem zmian w PROP są zaległości w wydawaniu opinii dotyczących handlu zagrożonymi gatunkami. Dokonane zmiany osobowe należy uznać za mogące prowadzić prędzej do utrudnienia, zamiast usprawnienia działań w tym zakresie.

Uważam, że zwalanie odpowiedzialności za odwołanie większości członków PROP na sześć osób wchodzących w skład komisji, która pracował najciężej, opracowując i przyjmując w wyniku tytanicznej wręcz pracy ponad 90% wszystkich opinii wydawanych przez Radę, jest pozbawione elementarnej przyzwoitości – stwierdza dr Andrzej Kepel, odwołany przewodniczący Państwowej Rady Ochrony Przyrody. – Choć wysłałem już do wszystkich członków Rady podziękowanie za współpracę, chciałbym jeszcze raz, publicznie wyrazić szczególną wdzięczność członkom Komisji ds. CITES, których zaangażowanie i sprawna praca zasługują na największy szacunek i podziw – dodaje. Życzę członkom nowej PROP, by jak najszybciej udało się im rozwiązać problem funkcjonowania Rady jako organu naukowego CITES. Te zadania zdecydowanie powinny być zdjęte z PROP i przekazane specjalnemu, działającemu profesjonalnie organowi, dysponującemu odpowiednim budżetem, jak ma to miejsce w większości innych rozwiniętych krajów świata. Spychanie obowiązków o takiej i wciąż rosnącej skali na ciało działające społecznie jest po prostu nieracjonalne i nie może przynieść dobrego efektu.

  1. „Niekonsultowanie opinii z ministrem”

Choć w cytowanym wyżej komunikacie z 11 maja poinformowano media, że „Na zmianę składu Panstwowej Rady Ochrony Przyrody nie miało wpływu jej stanowisko w sprawie Puszczy Białowieskiej”, 16 maja 2016 r. Minister Środowiska zmienił zdanie. W kolejnym komunikacie zamieszczonym na stronie Ministerstwa czytamy, że powodem odwołania było „niekonsultowanie stanowiska Rady z ministrem środowiska w sprawie Puszczy Białowieskiej”. Jest to jasny sygnał, jakie są oczekiwania Ministra wobec nowej Rady – przed wydaniem jakiejkolwiek opinii powinna ją z nim skonsultować. Pomysł, by Państwowa Rada Ochrony Przyrody musiała (pod groźbą odwołania) konsultować swoje stanowiska z Ministrem, wskazuje na zdecydowanie „odmienne podejście” do roli organu naukowego i doradczego, niż powszechnie przyjęte w demokratycznym społeczeństwie.

Warto zaznaczyć, że opinia PROP w sprawie projektu aneksu do Planu urządzania lasu Nadleśnictwa Białowieża została wydana w ramach konsultacji społecznych ogłoszonych10.11.2015 r. przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Białymstoku. Jej ostateczne brzmienie wypracowano i przyjęto podczas sesji plenarnej PROP w dniu 18 listopada 2015 r., czyli w dwa dni po zaprzysiężeniu obecnego Rządu, w tym Ministra Środowiska. Już w dniu zaprzysiężenia Minister otrzymał zaproszenie na tę sesję, wraz z jej programem. Rada nie otrzymała na to zaproszenie żadnej odpowiedzi, a w posiedzeniu, które odbywało się w gmachu Ministerstwa, nie uczestniczył ani Minister, ani żaden jego przedstawiciel. Jednocześnie opinia dotyczyła propozycji znacznie większego zakresu cięć, niż obecnie zatwierdzony, więc pośrednio Minister przynajmniej częściowo zgodził się z negatywną opinią PROP w stosunku do projektu.

  1. „Półroczna bierność”

Polska Agencja Prasowa także opublikowała sprawozdanie z konferencji prasowej Ministra Środowiska z dnia 16 maja 2016 r. Przekazano na niej szereg nieprawdziwych informacji dotyczących PROP. Według PAP minister Jan Szyszko stwierdził, że „Państwowa Rada Ochrony Przyrody przez pół roku nie wystąpiła z żądną inicjatywą”. W rzeczywistości w ciągu ostatniego pół roku PROP (10 listopada 2015 – 9 maja 2016) Rada m.in.:

  • opracowała i przyjęła 163 opinie w różnych sprawach w tym część z własnej inicjatywy (niektóre są dostępne na tej stronie);
  • jest jednym ze „sponsorów” projektów uchwały IUCN na najbliższy Światowy Kongres Ochrony Przyrody;
  • utworzyła i prowadziła stronę internetową (mimo odmowy udostępnienia na nią miejsca na serwerze Ministerstwa);
  • patronowała i aktywnie uczestniczyła w polsko-czeskich warsztatach dla przedstawicieli Służby Celnej i Policji dot. nielegalnego handlu zagrożonymi gatunkami;
  • przygotowała wykład na 7 Międzynarodowe Sympozjum Lutnicze dotyczący zasad wykorzystywania w lutnictwie okazów gatunków chronionych przez CITES;
  • jej przedstawiciele uczestniczyli w 6 międzynarodowych spotkaniach dotyczących CITES;
  • jej przedstawiciele uczestniczyli w paru konferencjach krajowych dotyczących ochrony przyrody (prezentując stanowiska PROP;
  • wydelegowała swoich przedstawicieli do komisji wybierających nowych dyrektorów sześciu parków narodowych;
  • przygotowała i przeprowadziła jedną sesję plenarną w listopadzie 2015 r. i przygotowywała pierwszą sesję w roku 2016;
  • przeprowadziła posiedzenie Prezydium Rady.

Więcej informacji o działaniach PROP można znaleźć w sprawozdaniu byłego przewodniczącego z dnia 10.05.2016. Ministerstwo było regularnie i na bieżąco informowane o wszystkich tych działaniach.

  1. „Pierwotność” niektórych obszarów

Jak informuje PAP, jednym z powodów odwołania PROP podanym przez Ministra jest to, że „rozpowszechniano informację, że Rospuda czy Puszcza Białowieska są miejscami, których nie dotknęła ludzka ręka, a to jest nieprawdą”. Pomijając to, czy różnica poglądów powinna być traktowana jako powód odwołania PROP, trzeba zaznaczyć, że stwierdzenie to ma charakter pomówienia, powtarzanego w ostatnim czasie w stosunku do różnych adwersarzy Ministra. Choć z tego cytatu nie wynika jednoznacznie, że według Ministra to PROP „rozpowszechniała te informacje”, ale w przeciwnym razie trudno by chyba karać za to Radę? Odwołana PROP nie podawała takich informacji. Rada w ostatniej kadencji w ogóle nie wypowiadała się na temat Rospudy, a w odniesieniu do Puszczy Białowieskiej pisała o jej dobrze zachowanym „naturalnym charakterze”, i „ciągłości procesów ekologicznych na przeważającym obszarze” – a to są stwierdzenia prawdziwe i dobrze udokumentowane. Tymczasem na stronie Ministerstwa Środowiska, w innym komunikacie z 24 maja 2016 r., dotyczącym Święta Parków Narodowych, to Ministerstwo „rozpowszechnia informację”, że Białowieski PN to „jedyny tak duży pierwotny kompleks leśny w Europie”…

  1. Kto podpisał votum separatum?

PAP cytuje wypowiedź Ministra, że „dostał opinie do wniosków, które powstały po konferencji dot. Puszczy Białowieskiej, kilku członków Rady nie zgadzało się z wnioskami, które powstały podczas konferencji. (…) Wnioski powstały później i były podpisane przez osoby, które nie uczestniczyły w konferencji”. Jest to zdecydowana nieprawda. Wnioski z konferencji były sporządzone przez jej organizatorów i podpisane m.in. przez Ministra. Jedenaście osób (wszyscy byli uczestnikami Konferencji!) podpisało i przekazało votum separatum do tych wniosków. Wśród sygnatariuszy był tylko jeden członek PROP. Ministerstwo rozpowszechniając wnioski z Konferencji nie informuje o votum separatum, mimo że sygnatariusze o to wnioskowali i jest to normalną praktyką.

Minister podczas konferencji stwierdził także, że „nie zna krytycznych opinii [PROP] pod swoim adresem”. To jest informacja prawdziwa. Rada nie ma w zwyczaju formułować opinii w stosunku do osób. Wypowiada się na tematy dotyczące ochrony przyrody – w tym stosowanych metod i dotyczących jej decyzji czy aktów prawnych (i ich projektów). Tej zasady trzymano się także podczas ostatniej kadencji. Zaznaczamy, że także zawarte w niniejszym tekście oceny dotyczą nie osoby, lecz działań, wypowiedzi i informacji.

  1. Rzeczywiste powody odwołania

W wypowiedziach Ministra Środowiska znalazły się także informacje, które zapewne wskazują na prawdziwe powody zmiany składu Rady.

Jak wynika z cytowanej wyżej wypowiedzi, zdaniem Ministra Rada powinna z nim „konsultować opinie”. W komunikacie z 16 maja zacytowano także wypowiedź Ministra, w której określił dodatkowe oczekiwanie: Rada ma „efektywnie pracować na rzecz użytkowania zasobów przyrodniczych dla dobra człowieka. Być może dla jasności należałoby zmienić nazwę nowego organu doradczego?

PAP przytoczyła kolejne stwierdzenie prof. Jana Szyszko, że traktuje Radę jako „ciało doradcze dla ministra”, które ma prawo do wyrażania opinii „za wiedzą i dla ministra”. Jest to sprzeczne nie tylko z prawie 100-letnią tradycją PROP, ale i z prawem. Według ustawy o ochronie przyrody oraz innych przepisów krajowych i międzynarodowych, działalność PROP jest jedynie umocowana „przy” ministrze środowiska (minister powinien zapewnić obsługę i finansowanie jej działalności), ale nie jest „jego” organem. O opinię PROP mogą się zwracać różne instytucje (w tym oczywiście także minister środowiska) i osoby, a także np. organy CITES innych państw. Rada ma także prawo (a nawet ustawowy obowiązek) prowadzić działalność opiniodawczą i popularyzatorską z własnej inicjatywy.

Czas pokaże, czy powołana nowa Rada spełni deklarowane przez Ministra oczekiwania.

  1. Aktualny skład Rady

Komunikat Ministerstwa z 16 maja zawiera także kilka innych nieścisłości. Napisano: „Obecnie Rada składa się z 28 wybitnych specjalistów, którzy mają duży dorobek w pracy na rzecz ochrony przyrody (nominacji nie przyjął Dariusz Anderwald)”. W rzeczywistości pan Dariusz Anderwald przyjął nominację, ale w roku 2014, a obecnie złożył rezygnację z dalszego członkostwa w Radzie, podobnie zrobił pan Ryszard Topola. Oznacza to, że 16 maja 2016 r. Rada składała się z 27 członków, w tym 5 osób z jej poprzedniego składu.